Uwaga – produkt seropodobny!

4.5 (90%) 8 votes

Jakiś czas temu pisałam o tym, jak trudno jest obecnie kupić „masło bez oleju”. Podobnie zaczyna wyglądać sprawa z żółtym serem, który dostępny na różnego rodzaju „promocjach” często okazuje się nie serem żółtym, lecz wyrobem seropodobnym.

 

Wyrób seropodobny od sera żółtego odróżnia wykorzystanie do produkcji tłuszczy roślinnych, mleka w proszku, skrobi pszennej. Teoretycznie, wyrób seropodobny powinien być dokładnie oznaczony, tak aby konsument miał jasność, że kupuje „sztuczny ser”. Niestety, zarówno w marketach, jak i niewielkich sklepikach, produkty seropodobne nie są zazwyczaj dokładnie opisane. Wprawdzie na etykiecie sera producent taką informacje musi umieścić, ale nie zwykliśmy przyglądać się etykiecie na całym bloku sera (przy serach na wagę, często nie mamy nawet do niej dostępu). W niektórych sklepach nawet personel nie jest do końca poinformowany o tym, co sprzedaje, w efekcie na pytanie „czy to na pewno jest ser” otrzymujemy zapewnienie, że i owszem, ale po przyniesieniu produktu do domu okazuje się, że smak i konsystencja tego co kupiliśmy, wyraźnie różni się od smaku żółtego sera, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Przeprowadzona w 2005 roku kontrola Inspekcji Handlowej ujawniła, że aż 21% placówek detalicznych sprzedawało wyrób seropodobny jako ser – przodują w tym sklepy sieciowe (głównie hipermarkety). Obecnie, proceder ten jest prawdopodobnie częstszy, bowiem podwyżki cen żywności doprowadziły do tego, że klienci tym bardziej poszukują tańszych produktów. A ser za 13 zł może być kuszącą opcją.

 

Produkt seropodobny – jak go rozpoznać?

Na pierwszy rzut oka, wyrób seropodobny nie różni się niczym od sera wyprodukowanego jedynie na bazie produktów mlecznych. Niekiedy bywa nieco bledszy, ale nie jest to cecha różnicująca. Dlatego zawsze warto zachować podejrzliwość wobec serów o dziwnie niskiej cenie – zwłaszcza serów „promocyjnych”. Ser za 12,99 zł prawie zawsze będzie wyrobem seropodobnym.

Jeśli nie jesteśmy pewni co do charakteru sera, który zamierzamy kupić, poprośmy sprzedawczynię o prezentację etykiety sera. Nawet jeśli ser nie jest opisany jako seropodobny, przeczytajmy skład. Zawartość tłuszczy roślinnych musi być w składzie ujęta, a jeśli taki składnik występuje, wiemy już, że nie mamy do czynienia z prawdziwym serem.

Nawet jeśli ser który zamierzasz kupić, leży na półce pomiędzy innymi serami (droższymi) to może być wyrobem seropodobnym Wprawdzie PIH wymaga, aby wyroby seropodobne stały osobno, wyraźnie oddzielone, ale sprzedawcy i tak kładą je obok siebie, aby klient sugerował się obecnością innych serów obok.

 

Czy seropodobny znaczy gorszy?

Są osoby, które uważają, że produkt seropodobny jest tak samo smaczny jak ser dojrzewający. Nie trzeba jednak być wielkim smakoszem, by wyczuć różnicę. Wyrób seropodobny jest mniej twardy, ciągnie się i rwie przy krojeniu, a jego smak często przypomina smak zjełczałego oleju. Bywa też mocno kwaskowaty. Poza tym, połączenie tłuszczy roślinnych ze zwierzęcymi i podlanie tego skrobią, powoduje, że wyrób seropodobny jest bardziej ciężkostrawny. Jeśli jednak ktoś lubi smak seropodbnych wynalazków, nie ma przeciwwskazań do ich jedzenia – o ile tylko jest to nasz świadomy wybór, a nie manipulacja sprzedawców. A jakie Wy macie doświadczenia z wyrobami seropodobnymi?

Dodaj komentarz