Ryba jak narkotyk

4.9 (97.14%) 7 votes

Narkotyki, czyli środki wywołujące zmienione stany świadomości są nielegalne. Ryby jednak można jeść nie narażając się na konflikt z prawem. A odpowiednia ryba, przyrządzona „przez pomyłkę” nieodpowiednio może wywoływać halucynacje i omamy porównywane z wizjami, jakich doświadcza człowiek po LSD.

Sarpa salpa,  bo o tej rybie mowa, żyje w wodach przybrzeżnych Afryki, Teneryfy, Malty i Cypru. Ostatnimi czasy, spotyka się ja również w okolicach Wielkiej Brytanii. Ryba podawana jest we francuskich restauracjach we Francji i Hiszpanii. Normalnie, zjedzenie Sarpa salpy w ekskluzywnej restauracji nie wywoła halucynacji – podawane są bowiem tusze ryby a halucynogenne właściwości ma głowa. Jeśli jednak kucharz rybę przyrządzi nieumiejętnie lub np. ugotujemy na głowach rybki zupę, efekty posiłku mogą nas poważnie zaskoczyć. Halucynogeny w rybie pochodzą od planktonu, którym żywi się ryba i są na tyle silne, że jeden posiłek może wpędzić nas w kilkudniowy odlot. Co ciekawe, nie ma antidotum, które można podać zatrutemu rybą człowiekowi.

 

Sarpa salpa to nie jedyna ryba, której zjedzenie może wywoływać żywe wizje i omamy. Istnieje cała grupa ryb (głównie roślinożernych), które mają podobne właściwości. Nazywa się je rybami marzeń („dream fish”). Poza wspomnianym gatunkiem, wizje wywołać mogą też kiełbie (ciekawe czy popularna fraza „kiełbie we łbie” pochodzi właśnie od tego, że kiełbie zmieniają świadomość?), barwena molukańska, morszczyn, i rabbitfish.

To może w następny piątek rybka?

Dodaj komentarz