Lamborghini Flagrante – drink dla odważnych

     
    4.333335 / 3 głosy
    Czas: 00:31Oglądany: 1997 razy

     

    Co zwykle pijacie w barach? W polskiej kulturze picia zakorzenione mamy piwo i co najwyżej wódkę z sokiem (nie wiedzieć dlaczego, najchętniej pomarańczowym). Tymczasem świat alkoholi roztacza przed nami ogromne możliwości – można testować, próbować, wymyślać. Dziś, chciałabym wam opowiedzieć o drinku niebanalnym, drinku wyjątkowym, drinku który zawsze, ilekroć mam okazję obserwować osoby które próbują go po raz pierwszy, wywołuje niezwykłe emocje – mowa o Lamborghini Flagrante, znanym też jako Flaming Lamborghini. Po Polsku możemy po prostu powiedzieć „płonące Lamborghini.
     
    Drink jest spektakularny dlatego, że pijemy go w czasie kiedy w naszym kieliszku płonie alkohol. Trzeba wykazać się naprawdę sporą odwagą, by w płonącym alkoholu zamoczyć rurkę i wypić drinka do dna. Trzeba też wziąć głęboki oddech przed – na raz musimy wciągnąć 80 ml płynu.
     
    Jak zrobić Lamborghini Flagrante?
    Potrzebujemy do tego jednego kieliszka koktajlowego (martinówka) i dwóch małych kieliszków (20 bądź 25 ml). Do kieliszka koktajlowego wlewamy 20 ml likieru Sambuca i 20 ml likieru Cointreau (dokładnie w tej kolejności – inaczej możemy mieć problemy podpaleniem drinka). Do jednego kieliszka wlewamy 20 ml Blue Curacao, do drugiego 20 ml likieru Baileys. Drink gotowy.
     
    Jak pić Lamborghini Flagrante?
    Odważnego delikwenta, który będzie dokonywał konsumpcji, stawiamy po jednej stronie stołu (baru) sami, stajemy po drugiej stronie, naprzeciwko kieliszka. Ofierze dajemy do ręki zwykłą słomkę barową standardowej długości. Podpalamy to, co mamy w kieliszku koktajlowym (najwygodniej zapalniczką). Następnie, umawiamy się z osobą pijącą, że na „3” wkłada ona rurkę do kieliszka i pije całość do końca, niezależnie od tego, co będzie się działo. Bierzemy w dłonie małe kieliszki z pozostałym alkoholem i liczymy „raz, dwa trzy!”, na „trzy” wlewając do kieliszka koktajlowego zawartość obu małych kieliszków (jednocześnie). Teraz pozostaje nam jedynie dopingować pijącego (robi się to poprzez stukanie spodami trzymanych w ręku kieliszków o blat baru). I ewentualnie go ugasić (żartuję- widziałam Lamborghini w akcji wielokrotnie, sama również piłam i nigdy jeszcze nikt nie spłonął) Pamiętajcie, aby na czas picia drinka zgasić większość świateł w pomieszczeniu – wtedy błękitny ogień buchający z kieliszka wygląda naprawdę pięknie. Taki drink świetnie nadaje się na prezent urodzinowy, jeśli organizujecie znajomym urodziny w pubie.
     
    Lamborghini możecie spróbować zrobić samemu, ale na pierwszy raz warto pójść do pubu – niestety tylko profesjonalni barmani wiedzą, co to za drink i jak się go robi – filmik video (o ile dobrze poznaję wnętrze) nagrany został w Alchemii w Krakowie. Pubem w Krakowie, który robi najlepsze Lamborghini, jest Baraka na Kazimierzu. W Poznaniu – można je spotkać w Some Place Else.  Jeśli znacie miejsca w innych miastach, w których można się napić płonącego Lamborghini, podzielcie się z nami w komentarzach.

     

     

    Komentarze

    "Tęczowa" w Lubaniu

    na imprezie "Holidays" w Orchowie (wielkopolskie) ten drink z filmiku w porownaniu do tego serwowanego w Orchowie to nic ! :D w orchowie wyglada to tak stawiamy trojkatny kielich od wina na nim 2 dlugie lyzeczki potem szklana spodem do gory potem kieliszek i na nim drugi kieliszek spodem do góry, słomki wkladamy do kielicha od wina a barman laje z gory po wierzycce pięknie świetcacego drina, to jest efekt dopiero :))

    Jak najbardziej klub "Bedroom" w Lodzi. Sam go tam serwowalem jak rowniez niezwykla plonaca na 50cm odmiane sambuki:) Zapraszam wszystkich!

    Jeszcze nie piłam, ale widziałam w ofercie 'Rece i nogi ' Kraków

    Dokładnie tak jak mówi moj poprzednik :) ten filmik w porownaniu z rzeczywistym Lamorgini w Orchowie "Holidays" to jest nic :)

    Rocker Szczecin, tam też serwują a znając życie w Barrel Whisky barze też gdzie pracują jedni z najlepszych barmanów w Polsce:)

    W barach jest serwowane tylko piwo i wodka z sokiem pomarańczowym?! Koleś który to pisał jest chyba z epoko PRL. . . a co do drinka to robiłem sam coś podobnego, zapraszam do Torunia, też robimy nie gorsze rzeczy =)

    'Sabina' raczej nie wskazuje na kolesia... Może mi się tylko wydaje, ale to chyba żeńskie imię ;]

    Dodaj komentarz

    Obejrzyj materiał wideo
    Czas: 00:25Ocena: 0 / 0
    Obejrzyj materiał wideo
    Czas: 02:24Ocena: 2 / 1
    Obejrzyj materiał wideo
    Czas: 00:49Ocena: 0 / 0
    Obejrzyj materiał wideo
    Czas: 00:22Ocena: 0 / 0
    Obejrzyj materiał wideo
    Czas: 02:27Ocena: 5 / 1