Gdy alkohol zaczyna uzależniać
Do głównych objawów uzależnienia należą: nerwowość, wyrzuty sumienia, czy niemożność zapanowania nad nałogiem. Kiedy nawyk zacznie być przymusem, a nie zażycie codziennej dawki alkoholu powoduje objawy somatyczne, jest to niestety znak, że staliśmy się jego ofiarami.
Najważniejszym objawem alkoholizmu jest tak zwany zespół abstynencyjny. Trwa on nawet dwa tygodnie, a wśród jego objawów pojawiają się między innymi tiki nerwowe, dolegliwości fizyczne jak np. drżenie mięśni, nudności, przyśpieszona akcja serca. W zespole abstynencyjnym występują również objawy psychiczne: depresja, lęki. Nie to jednak powinno wzbudzić nasze podejrzenia. Z alkoholizmem najlepiej walczyć w momencie, gdy jeszcze się całkiem nie rozwinął. Jeśli osoba pijąca duże ilości alkoholu zdecydowanie zbyt często mówi, że odstawienie to dla niej nie problem, a mimo wszystko nie rezygnuje z zaglądania do kieliszka – warto działać. Zaprzeczanie własnemu uzależnieniu to również jeden z objawów nałogu, który występuje w początkowej fazie.
Zdaniem uzależnionych, alkohol wycisza ich negatywne emocje, pozwala się rozluźnić i zapomnieć o codziennych problemach. Dlatego w nałóg ten popada wiele osób, które narażone są na ciągły i silny stres, cierpią na depresję lub w ich życiu wydarzyło się coś przykrego. Jednak to tylko pozorna błogość, bowiem działanie alkoholu znika kolejnego dnia i żeby zapomnieć, znów trzeba się napić. Błędne koło.
Zazwyczaj chorzy są oporni w leczeniu. Nawet jeśli już pogodzą się z faktem, że żyją w nałogu, to nie chcą wychodzić z dołka. Często sądzą, że albo nie ma już dla nich ratunku, lub że tak naprawdę alkohol im nie szkodzi. Chory sam sobie nie pomoże, a długoletni alkoholizm powoduje zaburzenia pracy organów, choroby psychiczne a nawet przedwczesną śmierć. Ponadto w trakcie trwania nałogu alkoholik bardzo często psuje swoje relacje z otoczeniem. Doprowadza między innymi do rozwodów, kłótni. Pod wpływem alkoholu może także stać się bezpłodny.
Jak leczyć alkoholizm? Łatwo nie jest i trzeba pamiętać, że nawet po wyjściu z nałogu, choroba może łatwo powrócić, szczególnie jeśli osoba przekonana o wyzdrowieniu znów zacznie sięgać po alkohol. Tym samym z alkoholizmu nie da się wyleczyć, można go tylko skutecznie zaleczyć, a brak powrotów zależy tylko od silnej woli zarówno byłego alkoholika, jak i jego otoczenia. Z danych wynika, że około 70 proc. pacjentów po terapii wraca do nałogu. Z badań wynika, że jedną z bardziej skutecznych metod zapobiegania nawrotom jest aktywny udział w ruchu Anonimowych Alkoholików, pogłębianie wiedzy na temat alkoholizmu, udzielanie się na forach i spotkaniach. Istotne grupy wsparcia mogą w znaczy sposób pomóc utrzymać stan trzeźwości.
Źródło: jejzdrowie.pl
Podobne tematy
O tym rozmawiacie
Komentarze
czasem latwiej przy czyjejs pomocy....samemu mozesz nie dac rady, czasem po prostu nie patrzy sie obiektywnie na pewne rzeczy jesli one dotycza samego siebie......ja lecze a raczej probuje od 20 lat alkoholizm ......mojej mamy- poki co bezskutecznie - bo wciaz istnieje problem, ale bez ludzi i organizacji ktorych jest naprawde duzo nie ruszylabym nawet z miejsca...duzo wytrwalosci Ci zycze i szczerze radze abys zastanowil sie nad pomoca kogos....czasem obcej osobie latwiej powiedziec o swoich problemach.
MAM TEŻ PROBLEM MÓJ MĄŻ PIJE 18 LATALE PIWA .KOCHANI MIAŁ 3 PADACZKE ALE DO NIEGO NIEDOCIERA.ZROBIŁ SIĘ AGRESYWNY,WYPĘDZA MNIE ZDOMU .JA JUZ JESTEM BEZRADNA PROSZE O POMOC CO ROBIC ON MA 70LAT
Dodaj komentarz
Hit dnia
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(1)
flądra :)
-
(1)
Miałam okazję oglądać wczorajszy odcinek programu Pani Magdy Gessler, i niestety ale jestem bardzo rozczarowana. Ja rozumiem, że jest to zaledwie polska wersja programu Gordona Ramsay'a, ale epitety takie jak: "gówno" czy "dupa"...
-
(3)
Ja po prostu oddycham tylko przez usta i to działa
-
(4)
Nie dawałem napiwków póki sam nie zacząłem pracować jako kelner :) Każdy z was zmieniłby zdanie po pracowaniu w restauracji. Zawsze daję napiwek, chociaż nie są to wielkie pieniądze : 1-3 zł ale to zbytnio nie wyszczupla mojego portfela, a wiem, że...
-
(2)
ściągnięty ze stocka ;)
- Start
- Porady
- Przepisy
- Gadżety
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- Alkohole(37)
- Ciasta(8)
- Desery(17)
- Diety(23)
- Gadżety(80)
- Historia jedzenia(34)
- Imprezy kulinarne(12)
- Kuchnie Świata(82)
- Newsy(85)
- Obiad(14)
- Porady(93)
- Przepisy(96)
- Savoir - vivre(6)
- Warzywa(22)
- Wegetarianizm(3)
- Zdrowa żywność(48)























hej e-mail podam innym razem, ale na początek.. mam 28 lat, powiedzmy że od 6 lat piję więcej niż by można. urodziłem się w ok rodzinie, jednak wydarzenia w domu kiedy byłem jeszcze mały a później cała reszta spowodowała że tak jest jak jest. miałem 2 dziewczyny takie na serio, już prawie się ożeniłem nie doszło do tego powodów jest wiele ale alkohol był jednym z ich. Piję bo lubię, podoba mi się, owszem walczę z tym sam staram się jakoś nad tym zapanować mój rekord 7 dni bez picia. Już tam dobrze znajomi wiedzą że piję ale każdy ma swoje problemy nie obchodzi ich to - styka słow nie pij tyle [dla nich]. Ciężko i wciąż walczę, a jak wam to idzie?